|
Stephen King (Carrie)
Carrie White jest szkolnym popychadłem, nie ma przyjaciół, jej wygląd
zewnętrzny do atrakcyjnych z pewnością nie należy oraz boryka się z
opinią jaka krąży po miasteczku odnośnie jej matki - przesadnej
fanatyczki religijnej. Wszystko ma się zmienić, kiedy przystojny,
popularny chłopak zaprasza ją na bal szkolny. Niestety, podczas imprezy
dochodzi do tragedii, bowiem nikt nie wiedział, że Carrie posiadła
telekinetyczne zdolności i ma już dość bycia pośmiewiskiem i wieczną
ofiarą...
"Carrie" jest debiutancką powieścią Stephena Kinga, napisaną w dość
nietypowy sposób. Zwykła proza miesza się tutaj z artykułami prasowymi,
wywiadami z ludźmi oraz ustępami naukowymi. W ten sposób King zręcznie
nakreślił fabułę, która wzbudza u czytelnika poczucie, że ma przed sobą
zapis z autentycznych wydarzeń. Choć styl pisarski Kinga w tym
konkretnym wypadku wydaje się być nieco niedojrzały (w końcu w tamtym
okresie dopiero wyrabiał sobie swój własny sposób pisania) to z drugiej
strony porusza ważny problem natury społecznej oraz posiada prosty,
dający do myślenia przekaz, który każdego czytelnika powinien czegoś
nauczyć. Mnie nauczył, a wiem, co mówię, ponieważ wydarzenia opisane w
książce w dziwny sposób kojarzą mi się z moim szkolnym życiem - tyle, że
ja wówczas stałam po tej drugiej, gorszej stronie, stronie okrutnych
prześladowców niewinnych osób. Na szczęście w porę się opamiętałam i
skłamałabym, gdybym twierdziła, że ta książka znacznie się do tego nie
przyczyniła. Ale dość o mnie, porozmawiajmy o Carrie.
Czytając tę powieść miałam nieodparte uczucie, że King próbuje wzbudzić
u mnie współczucie dla Carrie White. Dokładnie opisując krzywdę jaka
działa się dziewczynie zarówno w jej własnym domu, gdzie matka
fanatyczka religijna bez przerwy wbijała jej do głowy, że czeka na nią
piekło, jeśli nie będzie się modlić i tym podobne bzdury, jak i w
szkole, gdzie stanowiła ciągły obiekt okrutnych żartów innych uczniów,
Stephen King próbował usprawiedliwić późniejsze zachowanie dziewczyny,
próbował odkupić jej grzechy i zwrócić czytelnika na jej stronę. I w
moim przypadku mu się to udało, dopingowałam Carrie, chciałam żeby jej
oprawcy zostali ukarani. Ciekawy paradoks, zważywszy na fakt, że przez
jakiś czas ja też byłam podobnym oprawcą względem innych w czasach
szkolnych. "Carrie" jest opowieścią przede wszystkim o piekle na ziemi,
a tym piekłem jest nic innego, jak liceum - pełne niebezpieczeństw
siedlisko węży. King udowadnia nam, że wszystko to doskonale rozumie i
nie pochwala tego, a co więcej daje nam podstawy by sądzić, że sam był
przynajmniej świadkiem niejednego niepokojącego incydentu na korytarzach
szkolnych. Zresztą kto nie był?
Bardzo wciągnęła mnie ta powieść i chyba nie będzie przesadą, jeśli
powiem, że odrobinę zmieniła moje życie, moje spojrzenie na pewne
sprawy. Cieszę się, że po raz pierwszy sięgnęłam po nią w gimnazjum, w
którym moje zachowanie pozostawiało wiele do życzenia, a po jej
przeczytaniu miałam jeszcze okazję coś zmienić. Może takie gadanie
nikogo nie przekonuje, w końcu wiele osób uważa, że żadna powieść czy
film nie jest w stanie zmienić niczyjego życia, ale ja tam wiem swoje.
Jestem wdzięczna Stephenowi Kingowi za tę powieść i nieustannie polecam
ją przede wszystkim polskim gimnazjalistom, gdyż w moim mniemaniu przede
wszystkim oni mogą się z niej wiele nauczyć. Prosty styl, jasne
przesłanie plus parę mrożących krew w żyłach kawałków stały się
przepustkami dla tego autora do wielkiego świata literatury grozy oraz
otworzyły mu drzwi do serc czytelników na całym świecie. W 1976 roku
Brian De Palma zekranizował powieść, a jego film obecnie należy do
kultowych pozycji w kinie grozy, i słusznie. W 1999 roku ukazał się
mniej udany sequel, a w 2002 roku znakomity remake.
by Buffy1977. |