|
Stephen King (Danse Macabre)
To będzie nietypowa recenzja, bo i książka do beletrystyki nie należy.
Tym razem Stephen King wyznaczył sobie wysoką poprzeczkę - postanowił
omówić wszystkie ciekawsze filmy, książki, seriale i audycje radiowe z
gatunku horroru, jakie powstały w latach 1950-1980. Z tego też względu
"Danse Macabre" skierowana jest do wąskiej grupy odbiorców. Jeśli
ktoś nie interesuje się horrorem to w tym przypadku nie ma czego szukać.
To pozycja tylko i wyłącznie dla wielbicieli tego gatunku i tylko oni
mogą odnaleźć tutaj niezmierne pokłady koniecznych informacji.
Oczywiście, pisząc takie dzieło nie sposób wyzbyć się całkowicie
subiektywizmu, więc w przeważającej ilości przypadków czytalnik zapozna
się ze zdaniem Kinga na temat konkretnych dzieł. Ale nie tylko jego.
Autor bowiem umieścił w swojej książce również listy od autorów
powieści, które King tutaj omawia. Tak więc znajdziemy tutaj parę słów
Petera Strauba o jego "Upiornej opowieści", Anne Rivers Siddons o "The
House Next Door", Iry Levina o jego znakomitej powieści pt. "Dziecko
Rosemary", Jacka Finneya o "Inwazji porywaczy ciał", Raya Bradbury'ego
na temat "Jakiś potwór tu nadchodzi", Richarda Mathesona o "Człowieku,
który się kurczył". Ale i tak uważam, że najlepiej omówioną przez Kinga
powieścią w "Danse Macabre" jest dzieło Shirley Jackson pt. "Nawiedzony
Dom na Wzgórzu". Stephen King umieścił w swojej książce wstęp do tej
opowieści i od razu zakochałam się w tych paru słowach. Niestety
"Nawiedzonego Domu na Wzgórzu" nie miałam jeszcze okazji przeczytać, ale
po rekomendacji Kina na pewno jakoś zdobędę tę pozycję.
Jak już wspomniałam "Danse Macabre" to nie tylko omówienie dzieł
literackich, ale także filmowych. Do tych bardziej znanych pozycji,
które recenzuje nam King z pewnością należą: "Carrie", "Coś",
"Egzorcysta", "Miasteczko Salem", "Noc żywych trupów", "Teksańska
masakra piłą mechaniczną", "Dracula", "Horror Amityville" i "Żony ze
Stepford". Ponadto znajdziemy tutaj całą gamę filmów telewizyjnych,
mniej znanych i o wiele bardziej kiczowatych. Rozdziały dotyczące
seriali i audycji radiowych zdecydowanie najbardziej mnie znudziły -
może dlatego, że w tych przypadkach King na paru stronach upchnął zbyt
wiele tytułów, co odrobinę mnie zdezorientowało.
"Danse Macabre" poza wymienionymi przeze mnie wyżej elementami posiada
zarówno bardzo zgrabne wyjaśnienie roli horroru, jak i istoty naszych
lęków. Stephen King posiłkując się wątkami autobiograficznymi ze swoich
osobistych przeżyć w dość prosty sposób wyjaśnia czytelnikowi po co tak
naprawdę kręci się i pisze horrory oraz uświadamia nam, że takie dzieła
również są potrzebne mimo ich okrucieństwa i pesymistycznej wizji
świata. Pomaga nam dojrzeć w tym gatunku ogromny potencjał oraz
uzmysławia nam, że horror pomimo upływu lat nadal cieszy się ogromną
popularnością i nadal ewoluuje. Ponadto na końcu King zamieścił swoje
ulubione dzieła literackie i filmowe z lat 1950-1980, które mogą okazać
się przydatną ściągawką dla wielbicieli grozy znudzonych współczesnymi,
często słabymi horrorami.
Ta książka jest moją osobista encyklopedią i choć w wielu przypadkach
nie zgadzam się z subiektywnym spojrzeniem autora to i tak często do
niej wracam. Szkoda, że książek omawiających gatunek horroru jest tak
mało - mam nadzieję, że King zdecyduje się jeszcze na podobne dzieło,
które omawiałoby współczesne filmy i książki grozy. Z przyjemnością
przeczytałabym taką pozycję - pewnie nie jeden raz:)
by Buffy1977. |