|
Stephen King (Dolores Claiborne)
Dolores jest starszą kobietą, która przeżyła prawdziwe piekło. Przez
mieszkańców wyspy, na której mieszka podejrzewana o zabójstwo męża,
ciężko pracująca u miejscowej bogaczki, ledwo wiążąca koniec z końcem
matka trójki dzieci. Kiedy bogata wdowa, którą Dolores się opiekuje
umiera, ta zostaje oskarżona o jej zabójstwo. Podczas swoich zeznań
Dolores przedstawi słuchaczom wstrząsającą opowieść swojego życia, która
poruszy nawet najtwardsze serca.
Nieczęsto zdarza się, żeby Stephen King pisał thrillery psychologiczne,
a w szczególności tak wnikliwie obrazujące umysł kobiety. Ostatnim razem
zdarzyło mu się to podczas tworzenia "Gry Geralda" - w "Dolores
Claiborne" uważny czytelnik wyłapie pewne nawiązania do tamtej pozycji.
Obie te powieści poruszają bardzo ważny i delikatny problem, jakim jest
kazirodcze wykorzystywanie seksualne córek przez ojców. To nie jest
literatura, którą czyta się dla rozrywki, bowiem taka tematyka jest do
tego stopnia ciężka, że może czytelnika jedynie wzruszyć do łez lub
zwyczajnie zdenerwować. Mnie "Dolores Claiborne" poruszyła - zawsze
dołowała mnie taka tematyka dzieł zarówno literackich jak i filmowych,
dlatego przez niektóre szczególnie wzruszające kawałki tej powieści
niezmiernie trudno było mi przebrnąć.
"Nawet jeśli nie uwierzyliście w każde moje słowo, uwierzcie,
kiedy mówię, że wszystko, co zrobiłam, zrobiłam z miłości... z miłości,
jaką matka darzy swoje dzieci. To najsilniejsza miłość na świecie i
najbardziej niebezpieczna. Największą jędzą na ziemi jest matka
przerażona o swoje potomstwo."
Książka jest monologiem - cała historia przedstawiona jest z punktu
widzenia Dolores, tylko jej słowa mamy okazję przeczytać. Nie ma tutaj
podziału na rozdziały, a i dialogi z przeszłości przytaczane są również
przez Dolores. Jednak mimo takiej niewygodnej formy prowadzenia narracji
zupełnie nie przeszkadza to w odbiorze całości lektury, a być może nawet
bardzo pomaga, gdyż bez podziału na rozdziały ciężko jest się oderwać od
powieści tym bardziej, że King w ogóle nie przynudza. Nasza narratorka
jest osobą, której nie da się nie lubić. Obdarzona sporym poczuciem
humoru, który często rozładowuje ciężką tematykę utworu, pozwalając na
chwilę odetchnąć czytelnikowi od okropieństw, których jest świadkiem.
Dolores to kobieta, która pomimo ciężkiego życia wypełnionego uciążliwą
pracą i poważnymi problemami rodzinnymi, pomimo nieprzychylnego zdania
jej sąsiadów na jej temat nie straciła wiary w ludzi, nadal jest
optymistką i nadal wie, co w życiu jest najważniejsze. Ale równocześnie
Dolores jest morderczynią, która po latach z własnej woli przyznaje się
do zbrodni i w ogóle jej nie żałuje. Bo niby czego ma żałować? W końcu
zrobiła to, co większość matek na jej miejscu, gdyby tylko miało okazję,
również by zrobiło. Czytelnik w ogóle nie potępi tego czynu, a nawet
poprze Dolores i przez cały czas trwania lektury będzie całkowicie po
jej stronie, modląc się o jej uniewinnienie.
Ciekawym paradoksem jest, że tak wnikliwe studium psychiki kobiecej
stworzył mężczyzna. Tą powieścią King dobitnie udowodnił, że umysł płci
pięknej rozumie jak mało kto, a przy okazji dał dowód swoim czytelnikom
na to, że nie należy do pisarzy, których łatwo można zaszufladkować do
jednego gatunku. Takich wzruszających i pouczających dzieł nie ma zbyt
wiele, a szkoda, bo swoją tematyką poruszają one rzeczy ważne, które
nigdy się nie zestarzeją i nigdy nie przestaną bulwersować normalnych
ludzi. "Dolores Claiborne" to opowieść obowiązkowa nie tylko dla
wielbicieli Stephena Kinga, ale również zwykłych, życiowych dramatów,
które mogą przydarzyć się dosłownie każdemu. Jak wiele powieści Kinga
tak i ta doczekała się w 1995 roku swojej ekranizacji w reżyserii
Taylora Hackforda.
By Buffy1977. |