|
Clive Barker (Everville)
Rok 1848 - zostaje otwarta brama do świata snów. Pewna dziewczynka po
przejściu na drugą stronę nieumyślnie wywołuje wojnę pomiędzy dwoma
gatunkami znajdującymi się w świecie snów. Po latach nieopodal bramy
znajduje się już miasto zwane Everville. Jego mieszkańcy nie zdają sobie
sprawy z obecności owego przejścia, ale wkrótce staną się świadkami
prawdziwej rzezi, kiedy to potwory zamieszkujące świat snów postanowią
wkroczyć do rzeczywistości i zniszczyć ją.
Clive Barker jest jedną z integralnych postaci w światku horroru -
producent, scenarzysta, reżyser oraz pisarz. Na podstawie jego
twórczości powstało multum filmów grozy, które niezmiennie cieszą się
ogromną popularnością wśród fanów gatunku. "Everville" to pokaźnych
rozmiarów druga część trylogii "Księgi sztuki". Niestety, nie miałam
okazji przeczytać pierwszego tomu, z tego też powodu początkowo ciężko
było mi zrozumieć fabułę. Barker chwilami operuje wszelkiego rodzaju
archaizmami, co dla współczesnego czytelnika może być odrobinę męczące.
Jego problemem jest również prowadzenie narracji, która chwilami sprawia
wrażenie, jakby autor zapomniał o tym co napisał już wcześniej. Podobnie
zawiodłam się na wykreowanych przez niego bohaterach, ich zachowanie
niejednokrotnie było dosyć słabo umotywowane, a ich charakterystyka
wewnętrzna miejscami wydawała mi się nawet niezmiernie sztuczna.
"D'Amour, oni są tym wszystkim, co mamy w sobie zepsutego. Są
każdą paskudną, cuchnącą, porąbaną, złą rzeczą, która karmi się naszym
ścierwem i tylko czeka, by zostać uwolniona, kiedy akurat nikt nie
będzie patrzył. [...] Zaglądałeś ostatnio do ludzkich serc? [...] To
niewiarygodne, co można w nich znaleźć. [...] W każdym z nich, D'Amour,
w nich wszystkich! Gniew, nienawiść i nienasycone żądze. [...] I to
właśnie nadchodzi, D'Amour. Nie będzie miało ludzkiej twarzy, ale na
pewno będzie mieć ludzkie serce. Gwarantuję ci to."
Na pewno nie można odmówić Barkerowi wyobraźni. Zarówno wykreowany przez
niego mityczny świat, jak i potwory go zamieszkujące sprawiają ogromne
wrażenie, rozbudzają wyobraźnię czytelnika tworząc w jego umyśle
przerażające obrazy, które dla kogoś o słabych nerwach mogą być
przyczyną nocnych koszmarów. Clive Barker jest dosyć kontrowersyjnym
autorem, który nie boi się używać wulgaryzmów, nie lęka się przed
opisywaniem niewyobrażalnych wręcz obrzydliwości oraz wyuzdanego seksu.
Tego wszystkiego uświadczymy również podczas obcowania z "Everville" i
wierzcie mi, takie zabiegi narracyjne w tym przypadku całkowicie zdają
egzamin. Chociaż wiele elementów tej powieści niezmiernie mnie
irytowało, o czym wspomniałam już na początku to w ogólnym rozrachunku "Everville"
stanowi całkiem interesujące dziełko grozy. Największą jego siłą na
pewno jest oryginalność - w końcu fani horrorów będą mieli okazję
przeczytać coś, co nie traktuje o wampirach czy wilkołakach. W tym
przypadku zostaniemy wrzuceni w świat Barkera, obejrzymy jego potwory,
które jeśli tylko damy radę sobie je wyobrazić zaniepokoją nas
niezmiernie.
"Everville" to powieść przeznaczona przede wszystkim dla entuzjastów
literatury grozy. Myślę, że pozostali czytelnicy mogą mieć pewne
trudności z docenieniem kunsztu pisarskiego Barkera. Potencjalnym
czytelnikom radzę przygotować się na długą, wielowątkową opowieść o
największych koszmarach, jakie tylko można sobie wyśnić. Nie zabrakło
również wątku miłosnego, które stanowi miłe dopełnienie całości. Coś w
sam raz dla wielbicieli prozy Barkera oraz czytelników poszukujących
mocnych wrażeń.
Bardzo dziękuję wydawnictwu Książnica za udostępnienie mi egzemplarza
tej książki oraz portalowi Sztukater za przesłanie mi jej.
by Buffy1977. |