|
Stephen King (Bezsenność)
Ralph Roberts jakiś czas po śmierci żony zaczyna cierpieć na bezsenność.
Utraciwszy zaufanie do swojego lekarza próbuje wyleczyć się domowymi
sposobami, ale nic nie skutkuje - z każdą kolejną nocą Ralph sypia coraz
mniej. Wkrótce odkrywa, że zyskał umiejętność wglądu w aury oraz
poznania tajemnicy śmierci.
Stephen King ponownie przenosi nas do wymyślonego przez siebie miasta
Derry. Powiem szczerze, że to moje ulubione miejsce akcji tego autora.
Bohaterami "Bezsenności" są przede wszystkim osoby w podeszłym wieku,
których jak to u Kinga bywa, albo uwielbiamy, albo nienawidzimy. Ralph
Roberts, człowiek zmagający się ze śmiercią żony, który cierpi dodatkowo
przez uporczywą bezsenność. Lois Chasse, trochę naiwna starowinka o
wielkim sercu, zakochana w Ralphie i tryskająca humorem. Bill McGovern,
emerytowany cyniczny nauczyciel, który bezustannie na wszystko narzeka.
Oraz oczywiście cała plejada innych pozytywnych bohaterów. Ale mamy
także antagonistów, na czele których stoi oszalały Ed Deepneau - niegdyś
miły sąsiad teraz maltretująca własną żonę kanalia zrzeszająca sobie
podobnych wariatów.
Recenzując "Bezsenność" nie sposób nie wspomnieć o ważnym problemie
społecznych, który porusza. King poświęcił całkiem sporo stron powieści
rozwodząc się nad problemem aborcji, a dokładniej kwestii jej
legalizacji. Z jednej strony barykady postawił maltretowane, skrzywdzone
oraz przede wszystkim rozsądne kobiety popierające kwestię aborcji, a z
drugiej oszalałą, barbarzyńską wręcz organizację nazywającą siebie
"Chleba naszego powszedniego", którzy głosząc wydumane teorie całkowicie
negują usuwanie płodów. Już po samym doborze osób obu stron sporu można
się chyba domyślać, jakie poglądy na ten temat ma autor książki, choć
może to być mylące. W każdym bądź razie myślę, że czytelnika, który
skusi się na zapoznanie z "Bezsennością" zmuszą do myślenia argumenty
obu stron - jeśli oczywiście jeszcze uchował się ktoś, kto nie ma już
wyrobionych poglądów na ten temat:)
Przejdźmy do kwestii tytułowej, a mianowicie problemu bezsenności, która
powoli osłabia naszego bohatera. Szczerze mówiąc nie dziwię się, gdyż
sama mam problemy ze spaniem, ale jak to już King wspomniał w trakcie
powieści - Ralpha może zrozumieć tylko ktoś, kto przeżył to samo. Bardzo
podobała mi się taka tematyka tej lektury, gdyż choćby przez sam aspekt
bezsenności mogłam solidaryzować się z głównym bohaterem.
O ile na początku narracja prowadzona jest dosyć wolno o tyle w drugiej
połowie mocno przyśpiesza. Ale niestety ani na chwilę nie zbliża się do
horroru. Myślę, że King nie napisał tej książki z myślą o przestraszeniu
czytelnika - już prędzej mamy tu do czynienia z fantastyką. Dlatego o
wiele bardziej przypadła mi do gustu pierwsza połowa lektury - wolę
czytać o niszczącej sile bezsenności, o aborcjach i maltretowaniu kobiet
zamiast widzeniu aur, umieraniu, które nota bene w tym przypadku nastaje
dzięki ingerencji fantastycznych postaci (a la śmierć z kosą) oraz
przenoszeniu się na różne poziomy istnienia.
"Bezsenność" z pewnością nie należy do ścisłej czołówki literatury
Stephena Kinga. Choć zapewnia niejaką rozrywkę. Ale czytelnika
przyzwyczajonego do powieści grozy tego autora może bardzo rozczarować.
Ja byłam usatysfakcjonowana, dzięki tej konkretnej książce dowiedziałam
się paru interesujących rzeczy nie tylko o bezsenności, ale również o
aborcji. Za to wielbicielom literatury fantastycznej powieść powinna się
spodobać.
By Buffy1977. |