|
Thomas Harris (Milczenie Owiec)
W Stanach Zjednoczonych mają miejsce okrutne zabójstwa kobiet. Morderca
za nie odpowiedzialny, nazwany przez prasę i FBI Buffalo Billem wciąż
pozostaje nieuchwytny. Tymczasem studentka Akademii FBI, Clarice
Starling zostaje wysłana do sławnego mordercy-kanibala, Hannibala
Lectera, w celu zebrania od niego danych na temat jego zbrodniczej
działalności. Jednak doktor Lecter zamiast tego podrzuca jej trop w
sprawie Buffalo Billa. Od tego momentu Starling wraz z Lecterem zostają
wmieszani w toczące się właśnie śledztwo. Czasu jest coraz mniej, a
morderca wciąż pozostaje na wolności...
Popularny cykl literacki Thomasa Harrisa o Hannibalu Lecterze swego
czasu nie schodził z listy bestsellerów. Druga część zatytułowana
"Milczenie owiec" jest moją ulubioną pozycją tego autora i na pewno
znajduje się w ścisłej czołówce literackich thrillerów psychologicznych.
Sporym atutem warsztatu pisarskiego Harrisa jest przedstawienie
bohaterów. Rzadko zdarza się, żeby autorzy w thrillerach kładli tak
wielki nacisk na psychologię postaci. Tutaj możemy liczyć na dokładną
charakterystykę zarówno morderców, jak i osób którzy ich ścigają. W
"Milczeniu owiec" Harris przede wszystkim skupia się na głównych
bohaterach - Starling, Lecterze i Buffalo Billu, a dla czytelnika
największą frajdą okazuje się tajemniczy doktor o zapędach
kanibalistycznych, w końcu to właśnie jego fikcyjna osoba stała się dla
autora przepustką do sławy. Hannibal Lecter jest genialnym znawcą
ludzkiej psychiki, dobrze wychowany, układny, wykształcony, nigdy nie
tracący panowania nad sobą. Pomagając ze swojej celi FBI traktuje to
wyłącznie w kategoriach dobrej zabawy, nie zależy mu na ocaleniu ofiar
Buffalo Billa - przede wszystkim pragnie poznać psychikę Starling i
wykorzystać ją do swoich celów. O ironio, dawniej Lecter był jednym z
najbardziej poszukiwanych wielokrotnych morderców-kanibali, schwytany
przez FBI tylko pozornie staje po ich stronie. Jego relacje z Clarice
moim zdaniem stanowią najmocniejszą część książki - nawet odrażające
czyny Billa nie są w stanie przyćmić rozmów toczonych między dziewczyną
oraz przerażającym doktorem. Co ciekawe postać Hannibala Lectera została
skonstruowana w dosyć nowatorski sposób - czytelnik poza odrazą do niego
odczuwa również podziw, mimo jego nagannych czynów nie sposób nie
zazdrościć mu jego przenikliwego umysłu, sprytu oraz elokwencji. Lecter
jest postacią ambiwalentną i właśnie dlatego stał się jednym z
najsławniejszych czarnych charakterów nie tylko literackich, ale również
filmowych.
"[...] - Niech pani spojrzy na mnie, pani inspektor. Czy ośmieli się
pani powiedzieć, że jestem zły? Czy jestem zły?
- Sądzę, że jest pan destruktywny. To dla mnie to samo.
- A zatem zło jest tylko destrukcją? W takim razie, jeśli to takie
proste, sztormy są także złem. Pożary, gradobicia. Towarzystwa
ubezpieczeniowe podciągają to wszystko pod kategorię klęski żywiołowej.
Taka była wola Boga. [...] Chciałaby mnie pani jakoś zaklasyfikować,
pani inspektor. Ma pani taką ambicję, nieprawdaż?"
Przechodząc do trzeciej centralnej postaci książki, Buffalo Billa,
należy przede wszystkim wspomnieć o jego modus operandi, który
charakteryzuje się przede wszystkim zdzieraniem skóry z jego ofiar w
celu zrobienia dla siebie pewnego rodzaju płaszcza, który da mu
złudzenie, że jest kobietą. Nie sposób nie pomyśleć o prawdziwym
seryjnym mordercy Edzie Geinie, na którego zbrodniczej działalność
Harris z pewnością się opierał - podobieństwa są aż nazbyt uderzające,
żeby można je było zignorować. O ile Lecter jest osobowością, która obok
odrazy również intryguje o tyle Buffalo Bill ma wzbudzać w czytelniku
wyłącznie negatywne odczucia - nie ma w nim ani odrobiny elegancji i
ogłady Lectera. To zwykły prymityw, który jest w stanie jedynie wzbudzać
nasze obrzydzenie. Ale w pewnym momencie Harris dodaje również pewne
elementy z życia Billa, które u niejednego czytelnika mogą również
wywołać coś na kształt litości - jednakże jest to element krótkotrwały,
który szybko zostaje przyćmiony jego krwawymi czynami. Próbuję przez to
dać do zrozumienia, ze Thomas Harris nie jest autorem, którego można
zestawić w równiej linii z innymi pisarzami tego gatunku literackiego. U
niego nic nie jest czarno-białe. Zarówno mordercy, jak i osoby ich
ścigające posiadają zarówno cechy chwalebne, jak i takie, które możemy
jedynie potępiać. Wielokrotni zabójcy pojawiający się w jego książkach w
ogóle, a w "Milczeniu owiec" w szczególności nie wywołują u nas jedynie
negatywnych odruchów, ale niejednokrotnie również wzbudzają u nas podziw
i uznanie. Ich głęboka, szczegółowa charakterystyka psychologiczna do
tego stopnia nas wciąga, że nie sposób przejść obok książek tego autora
obojętnie.
Styl pisarski Thomasa Harrisa charakteryzuje się kilkoma bardzo
istotnymi elementami. Przede wszystkim autor ogranicza się do krótkich,
treściwych zdań - bez zbędnych opisowych słów potrafi w doskonały,
zwięzły sposób nakreślić daną sytuację, miejsce akcji oraz myśli
bohaterów. No właśnie, skoro jesteśmy przy ich myślach to radzę zwrócić
przede wszystkim uwagę na finałowy pojedynek między "dobrem" a "złem",
gdzie w umyśle Starling ma miejsce prawdziwa burza, często sprzeczne
myśli przebiegają przez jej umysł, co służy znakomitemu nakreśleniu
przez Harrisa zarówno jej bezradności, jak i niebywałego sprytu. W tych
momentach autor osiągnął prawdziwe mistrzostwo świata pod kątem tego, co
dzieje się w głowach jego bohaterów, a przy okazji uczyniło to z
finalnego pojedynku niezapomnianą rozrywkę dla czytelnika.
Mimo, że w "Milczeniu owiec" Hannibal Lecter nie jest postacią
pierwszoplanową, a jedynie przewija się gdzieś na głównym planie to
przede wszystkim jego w szczególności zapamięta czytelnik. Mimo, że
Clarice Starling jest całkowicie pozytywną postacią, walczącą ze złem to
przede wszystkim z Lecterem będziemy się przede wszystkim identyfikować.
Mimo, że Buffalo Bill jest okrutnym mordercą, który traktuje swoje
ofiary tylko i wyłącznie w kategoriach "materiału" jaki może od nich
uzyskać niejednokrotnie będziemy mu współczuć. Właśnie na takich
sprzecznościach Harris buduje swoją zjawiskową powieść, właśnie takie
elementy w pierwszej kolejności zachwycają jego czytelników oraz
sprawiają, że jego thrillery cieszą się wciąż niesłabnącą popularnością.
Oczywiście, prawdą jest, że do rozsławienia tej powieści przede
wszystkim przyczynił się głośny film m.in. Jonathana Demme'a z 1991 roku
z Anthony Hopkinsem oraz Jodie Foster w rolach głównych, który jest nie
tylko bardzo wierną ekranizacją twórczości Harrisa, ale również jednym z
najlepszych (jeśli nie najlepszym) filmowych thrillerów
psychologicznych, jaki kiedykolwiek nakręcono. Ale nie zmienia to faktu,
że Thomas Harris jest znakomitym pisarzem, którego powieści po prostu
nie wypada nie znać. Gwarantuję, ze każdy kto nie przeczytał w życiu
choćby jednej jego książki sporo stracił i powinien jak najszybciej
nadrobić zaległości. Dla mnie "Milczenie owiec" jest pozycją w
przypadku, której absolutnie nie ma do czego się przyczepić - znakomite
studium szaleństwa, destrukcji oraz najczystszego zła napisane krótko,
zwięźle i niebywale wciągająco.
by Buffy1977. |