|
Stephen King (Chudszy)
Prawnik Billy Halleck żyje sobie dostatnio w bogatym miasteczku wraz z
żoną i córką. Pewnego dnia jego życie wywraca się do góry nogami.
Prowadząc samochód potrąca starą Cygankę, zabijając ją. Dzięki swoim
koneksjom zostaje uniewinniony, jednak ojciec zamordowanej postanawia
wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Rzucając na Billy'ego cygańską
klątwę sprawia, że mężczyzna zaczyna w zastraszającym tempie chudnąć.
Stephen King zawsze twierdził, że horror i humor ściśle się ze sobą
łączą. Może jest to odrobinę kontrowersyjna teza, aczkolwiek autor
dobitnie argumentuje ją w powieści "Chudszy". Tutaj czarny humor i groza
subtelnie się przeplatają. Oba elementy wyważone są w tak równych
proporcjach, że nie ma możliwości, aby czytelnik choć przez chwilę
poczuł przesyt, któregoś z nich. Książka w zauważalny sposób uczy, bawi
oraz przeraża, ale niestety podczas czytania może dostarczyć również
pewnego dyskomfortu. Największym błędem Kinga była kreacja głównego
bohatera, któremu nie sposób kibicować. Halleck jest mężczyzną zepsutym
do szpiku kości, człowiekiem, który nie potrafi wziąć odpowiedzialności
ze własne błędy na siebie - woli zrzucać winę na innych, nawet własną
żonę. Tak więc, to co go spotkało raczej nie zmartwi czytelników, wręcz
przeciwnie będą oni sympatyzować ze starym Cyganem, który rzucił
wyniszczającą klątwę na Billy'ego. Żaden z bohaterów tej powieści nie
jest w stu procentach dobry, tak więc ciężko nam będzie wybrać osobnika,
któremu będziemy dopingować, co znacznie utrudnia odbiór powieści.
Wszystkie postaci przedstawiono w tzw. krzywym zwierciadle, uwypuklając
ich wady, a prawie całkowicie pomijając zalety.
"Natura ludzka. Być może padliśmy ofiarą jakiejś nadnaturalnej
siły, ale tak naprawdę walczymy z ludzką naturą."
Ostatnio usłyszałam od koleżanki stwierdzenie, że samo słowo "Cygan"
oznacza kogoś złego, że nie ma Roma, któremu można by było zaufać. Chyba
będę musiała polecić jej tą książkę, gdyż King w subtelny sposób próbuje
tutaj zmienić nastawienie czytelników na ową mniejszość społeczną.
Oczywiście, nie pomija jej wad, ale stara się również uświadomić nam,
jak wygląda ich trudna egzystencja, podczas której muszą zmagać się z
nienawiścią względem siebie. King w żadnym wypadku nie narzuca nam
swoich poglądów na ten temat, ale delikatnie podsuwa nam perspektywę
Cyganów, zmuszając nas do przemyśleń.
Sam pomysł na klątwę rzuconą na Hallecka zasługuje na pochwałę -
mężczyzna z dnia na dzień traci cenne kilogramy, bez względu na to ile
kalorii dostarcza swojemu organizmowi. Stosunkowo szybko z otyłego
człowieka zamienia się w jego cień, ale mimo iż "niknie w oczach"
nieustannie poszukuje starego Cygana, który rzucił na niego zły urok z
zamiarem zmuszenia go do jego odczynienia. Tutaj King miał spore pole do
popisu, jeśli chodzi o elementy horroru i wykorzystał je z nawiązką.
Groza w "Chudszym" nie jest tak dobitnie wyczuwalna, jak na przykład w
"Lśnieniu", ale ciągle jest obecna na kartach powieści, nieustannie daje
się we znaki czytelnikowi wyczulonemu na jej subtelne niuanse.
"Chudszy" jest już klasyczną powieścią Stephena Kinga, z którą każdy
wielbiciel tego autora ma obowiązek się zapoznać. Ludzie preferujący
wisielczy humor również nie powinni czuć się zawiedzeni. W końcu jeśli
przymknąć oko na brak pozytywnych bohaterów lektura może okazać się
całkiem interesującym przeżyciem.
by Buffy1977. |