|
Jeffery Deaver (Mag)
Lincoln Rhyme i Amelia Sachs tym razem mają trudne zadanie. Muszą
schwytać nieuchwytnego seryjnego mordercę będącego mistrzem iluzji.
Zabójca, nazwany przez nich Magiem, potrafi w błyskawicznym tempie
zamienić się w dowolną osobę, potrafi wydostawać się z zamkniętych
pomieszczeń oraz uwalniać z więzów. Idealnie opanował techniki
mentalistyczne i brzuchomówstwo. Śledczy nie wiedzą o nim kompletnie
nic, nie znają jego motywów oraz kolejnych ofiar. Zdawać by się mogło,
że Mag jest dla nich, jak duch, który zabija niezauważenie, po czym
rozpływa się w powietrzu. Czy Lincolnowi Rhymowi uda się go przejrzeć?
"Mag" jest piątą powieścią Jefferey'a Deavera z cyklu o Licolnie Rhymie.
Tematyka tej pozycji jest jak najbardziej w moim guście, gdyż kryminały
traktujące o seryjnych mordercach zawsze były u mnie na pierwszym
miejscu. Tym razem Deaver stworzył zabójcę, który siłą rzeczy intryguje
- utalentowany ilozjonista, którego czyny i motywy są niezrozumiałe nie
tylko dla Rhyma, ale również czytelnika. Tak naprawdę, aż do ostatnich
stron nie mamy pojęcia, do czego nasz Mag zmierza - każde kolejne jego
zbrodnie okazują się zwykłymi zmyłkami, mającymi na celu odwieść policję
od jego najważniejszego "przedsięwzięcia". Deaver jak zwykle w swoich
książkach również tutaj stosuje pewien schemat oferując czytelnikowi
trochę zawrotnej akcji, potem dając mu złudzenie, że śledztwo dobiegło
końca tylko po to, żeby za chwilę znów rzucić go w wir szybko
następujących po sobie wydarzeń, nie dając mu ani chwili wytchnienia, aż
do końca powieści. Również i ta książka oferuje nam niezwykle
interesujące kawałki z prowadzonego śledztwa, analizę dowodów, które
powoli, acz nieuchronnie prowadzą policję do Maga.
Nie ukrywam, że serię o Lincolnie Rhymie pokochałam przede wszystkim
dzięki jej bohaterom. Choć dla wielu czytelników to Rhyme jest
nieodłączną częścią cyklu to dla mnie kluczową rolę odgrywa Amelia
Sachs. Jakby na to nie patrzeć czytelnicy uwielbiają głównie tę dwójkę.
"Mag" oczywiście nie jest wyjątkiem - tutaj również będziemy mieli
okazję jeszcze lepiej poznać naszych ulubionych bohaterów, choć w tym
przypadku autor rezygnuje z rozwodzenia się nad relacjami między nimi na
rzecz prowadzonego przez nich śledztwa.
Ważnym elementem tej książki są również liczne historie o popularnych
niegdyś iluzjonistach - poznajemy kawałki z ich życia oraz ich
najpopularniejsze magiczne numery. Pokrótce dowiadujemy się również, w
jaki sposób ci sławni iluzjoniści wykonywali swoje pokazy w taki sposób,
że wydawały się najczystszą magią, a w efekcie były niczym innym, jak
zwykłymi sztuczkami opartymi na starej dobrej logice. Bez wątpienia
Deaver zaprezentował nam kryminał, od którego nie sposób się oderwać.
Stworzył prawdziwie intrygującego mordercę, wspaniale obmyślił intrygę
kryminalną, tak aby nikt nie domyślił się niczego przed zakończeniem
powieści. Nie zaniedbał również skomplikowanych momentów badania
dowodów, dołożył parę pościgów i strzelanin, a to wszystko po to, żeby
czytelnik wręcz zatopił się w tej niebywałej przygodzie. Nie wiem, czy w
tym gatunku literackim istnieje autor, który miałby szansę przebić
znakomitego Jefferey'a Deavera, ponieważ jest on pisarzem, który z każdą
kolejną książką udowadnia, że stać go na więcej, że jeszcze nie skończył
zaskakiwać swoich czytelników. "Mag" jest tego najlepszym dowodem.
by Buffy1977. |