Przejdź do głównej treści

Tak wyszło


Autor: Natalia Ginzburg

MB

„Tak wyszło” Natalii Ginzburg to jedna z tych niepozornych książek, które udowadniają, że objętość nie ma najmniejszego związku z siłą literackiego oddziaływania. To skromna, licząca niewiele ponad sto stron powieść, która – podobnie jak czytane przeze mnie wcześniej „Wyrwana z przepaści” Ireny Sturm oraz „Ostatnia powieść Eliana” Anny Marii Croitoru – mieści się w kategorii krótkich form. Na tym jednak podobieństwa właściwie się kończą. O ile książka Sturm była dla mnie poprawną, lekką lekturą, którą przeczytałam szybko, ale która nie pozostawiła po sobie większych emocji („Ostatnia powieść Eliana” była zaś wyłącznie rozczarowująca), o tyle „Tak wyszło” okazało się prawdziwą literacką perełką. To jedna z tych historii, które udowadniają, że można napisać niewiele, a powiedzieć bardzo dużo.

Już sam fakt, że polskie wydanie tej książki ukazało się dopiero teraz, sprawia, że można odnieść wrażenie obcowania z literacką nowością. Tymczasem oryginał został opublikowany w 1947 roku (tak; to prawidłowa data – autorka miała wtedy 31 lat). Gdyby jednak ktoś podał mi tę książkę bez żadnych informacji o autorce czy dacie pierwszego wydania, nigdy nie zgadłabym ani wieku pisarki, ani tego, że tekst ma już niemalże osiemdziesiąt lat. Styl Ginzburg zaskakuje świeżością, naturalnością i rytmem. Nie ma w nim ani cienia staroświeckości czy sztucznej podniosłości. Wręcz przeciwnie – narracja brzmi niezwykle współcześnie i momentami wydaje się bardziej nowoczesna niż wiele książek pisanych dzisiaj.

Największą siłą tej powieści jest właśnie sposób prowadzenia narracji. Historia płynie nieprzerwanie, bez zbędnych ozdobników, dygresji czy prób imponowania czytelnikowi. Zdania są krótkie, precyzyjne i niezwykle rytmiczne. Czyta się je z ogromną przyjemnością, ponieważ autorka doskonale wie, kiedy powiedzieć wystarczająco dużo, a kiedy pozostawić przestrzeń dla wyobraźni odbiorcy.

Czytając „Tak wyszło”, miałam momentami wrażenie, jakbym słuchała długiego zeznania składanego podczas policyjnego przesłuchania. Nie chodzi oczywiście o konstrukcję opartą na pytaniach i odpowiedziach – niczego takiego tutaj nie znajdziemy. Chodzi raczej o sposób opowiadania: uporządkowany, rzeczowy, pozbawiony zbędnych emocjonalnych komentarzy, a jednocześnie niezwykle sugestywny. Narratorka relacjonuje wydarzenia tak, jakby chciała po prostu opowiedzieć, co się wydarzyło. Bez oceniania, bez dramatyzowania, pozostawiając czytelnikowi możliwość samodzielnego wyciągania wniosków. To właśnie ta pozorna prostota robi największe wrażenie.

Ogromnie spodobała mi się również kompozycja powieści. Historia została zamknięta wyraźną klamrą – to, od czego wszystko się zaczyna, staje się jednocześnie punktem domknięcia całej opowieści. Taki zabieg sprawia, że po przeczytaniu ostatniej strony ma się poczucie obcowania z tekstem bardzo przemyślanym i dopracowanym. Nic nie wydaje się przypadkowe, a każda scena znajduje swoje uzasadnienie.

Porównując „Tak wyszło” z przytoczonymi na wstępie dwiema innymi publikacjami, trudno nie zauważyć, jak odmienne efekty można osiągnąć przy niemal identycznej objętości. Wszystkie trzy książki liczą około stu stron, dlatego aż proszą się o takie zestawienie. „Tak wyszło” to książka, która pokazuje, że oszczędność środków może być ogromnym atutem, jeśli stoi za nią prawdziwy talent literacki.

Po zakończeniu lektury miałam poczucie, że w zaledwie stu stronach, pomimo trzymania emocji w ryzach, Natalia Ginzburg potrafiła zawrzeć cały wachlarz ludzkich doświadczeń – od codzienności po wydarzenia, które na zawsze odmieniają życie bohaterów. To właśnie ta niezwykła umiejętność kondensowania emocji i znaczeń zrobiła na mnie największe wrażenie. Autorka nie epatuje dramatem, nie próbuje wzruszać na siłę, a mimo to pokazuje, jak nieprzewidywalne, wielowymiarowe i pełne sprzeczności potrafi być ludzkie życie. Każde wydarzenie ma tutaj swoje konsekwencje, a każda decyzja odsłania kolejne warstwy ludzkiej natury. To książka subtelna, ale jednocześnie bardzo wyrazista. Zdecydowanie zachęciła mnie do sięgnięcia po kolejne utwory Natalii Ginzburg. Jeśli wszystkie zostały napisane z podobnym wyczuciem stylu i taką narracyjną dyscypliną, to jestem przekonana, że czeka mnie jeszcze wiele znakomitych literackich spotkań. „Tak wyszło” było dla mnie nie tylko bardzo udaną lekturą, ale przede wszystkim wspaniałym doświadczeniem czytelniczym, które na długo pozostanie w mojej pamięci.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Informacje:

  • Autor:
    Natalia Ginzburg
  • Gatunek:
    Literatura Piękna, Powieść, Obyczajowa
  • Tytuł Oryginału:
    É stato cosi
  • Język Oryginału:
    Włoski
  • Przekład:
    Weronika Korzeniecka
  • Liczba Stron:
    108
  • Rok Wydania:
    2026
  • Wymiary:
    145 x 214 mm
  • ISBN:
    9788368180916
  • Wydawca:
    Filtry
  • Oprawa:
    Twarda
  • Miejsce Wydania:
    Warszawa
  • Ocena:
    6/6