Drzewa Czuły Przewodnik Po Świecie Drzew Podlasia...


Hiril

W ostatnich latach wielokrotnie odwiedzałam różne rejony Podlasia, naocznie odkrywając jak wspaniała jest to część Polski. Jak każdy obszar ma swój mikro i makro klimat - ludzie, kultura, przyroda, miejsca, gdzie przeszłość styka się z przyszłością, po prostu nie da się przejść obok tego obojętnie. Podczas moich dwóch ostatnich wycieczek dostrzegłam w witrynach lokalnych sklepów książki wydawnictwa Paśny Buriat, które dotyczyły tych okolic. Zaintrygowało mnie to, bo skoro sami mieszkańcy cenią te książki, to znaczy, że wnoszą coś istotnego i warto się z nimi zapoznać, dlatego nie mogłam przepuścić okazji, aby poznać „Drzewa. Czuły przewodnik po świecie drzew Podlasia, przy domach, drogach, na miedzach i w polach, nad rzekami, w wiejskich sadach, miejskich parkach i lasach rosnących” Pawła Średzińskiego.

Gdybym była adwokatem diabła, to zapytałabym czym ta książka wyróżnia się od wielu innych, które w kilku, a może nawet kilkunastu ostatnich latach, pojawiły się na polskim rynku. Jednak odpowiedź nasuwa się już po kilku pierwszych stronach – osobistym podejściem. Nie jest to książka o jakiś drzewach, ale o tych konkretnych, które rosną w Bobrze Wielkiej leżącej między Lipskiem a Nowym Dworem albo w Puchłach, albo w Puszczy Knyszyńskiej, o ulubionym drzewie rosnącym za miedzą albo w konkretnej części rezerwatu. Niektóre z nich mają nawet mniej lub bardziej oficjalne imiona. Pierwsza część lektury to opowieści ludzi, nieprzypadkowo wybranych przez autora, którzy zabierają głos w debacie o drzewach i ich roli, opiece nad nimi, ale też o wspomnieniach. Są też instrukcje jak drzewa, zwłaszcza te wyjątkowe, chronić. Otrzymujemy wiele spojrzeń, które łączy jedno – ogromna miłość do przyrody i pragnienie by przetrwała mimo destrukcyjnej działalności człowieka. Druga jest nieco bardziej intymna, bowiem autor opowiada nam o swoich ulubionych drzewach. Jest tu trochę historii, nieco biologii, sporo refleksji, są też nawiązania kulturowe. Całość jest piękną opowieścią o podlaskim drzewostanie i dokładnie tak jak to obiecuje tytuł, jest tu naprawdę wiele czułości.

Książkę Pawła Średzińskiego czytałam powoli, delektując się kolejnymi rozdziałami. Co więcej, udało mi się ją czytać przebywając na łonie natury, co dodało tej lekturze jeszcze lepszego smaku. Jest napisana w sposób czytelny i zrozumiały, ale równocześnie z przyjemnością dodam, że znaczenie niektórych słów sprawdzałam w słowniku, więc rozwija też nasze słownictwo. Część rozdziałów mają formę rozmów, inne są opowieściami snutymi przez autora, ale każdy poznawałam z wielkim zainteresowaniem – tak dużym, że co chwilę czytałam moim bliskim jakiś fragment na głos. Dodatkowo w książce znajdujemy całkiem sporo zdjęć!

Każda część Drzew Pawła Średzińskiego ma swoje zalety. Samo Podlasie dało mi się poznać jako niesamowita kraina, w której przyroda odgrywa ogromną rolę, co sprawia, że rozmowa o drzewach nabiera zupełnie innego wyrazu, a poznawanie ludzi i ich bardzo różnorodnych spojrzeń na drzewostan było niezwykle wartościowe. Nigdy nie myślałam o drzewach jako o formie architektonicznego zabytku mającego wartość historyczną i na podstawie którego można wyciągnąć wnioski o lokalnej zabudowie. Zafrapowała mnie kwestia świętego drzewa, a wątek drzew dziuplastych oraz dobroczynny wpływ drzew na nas i na środowisko, wielokrotnie doprowadził do intensywnych dyskusji z moimi bliskimi podczas lektury. Opowieści autora o „jego” drzewach pogłębiły moją wiedzę o drzewach i przypomniały jak fascynujący jest to temat. Pan Średziński opisuje jednak nie tylko klasyfikację drzew, ale też opowiada o drzewiastych ciekawostkach, historiach czy chorobach, lokalnych opowieściach czy wierzeniach.

„Drzewa. Czuły przewodnik po świecie drzew Podlasia, przy domach, drogach, na miedzach i w polach, nad rzekami, w wiejskich sadach, miejskich parkach i lasach rosnących” sprawiły mi bardzo dużo przyjemności. Była to lektura niespieszna, ale wspaniała i dająca ogrom czytelniczej i przyrodniczej satysfakcji. Gorąco polecam książkę Pawła Średzińskiego, szczególnie jeżeli wybieracie się w tamte rejony, ale nie tylko. Nawet niekoniecznie po to by szukać konkretnych drzew. Bez wątpienia jeśli damy jej szansę, to będzie miała ona wpływ na naszą wrażliwość na przyrodę, przypomni o możliwościach i innych spojrzeniach na drzewa dookoła nas oraz zwróci uwagę na te aspekty, o których na co dzień, przy obecnym pędzie życia, często zapominamy.