Przejdź do głównej treści

Hollow Hearts


Autor: Marta Sieniek

w_szelestach_papieru

Literatura młodzieżowa coraz częściej sięga po tematy zdrowia psychicznego, depresji, żałoby czy samookaleczania. To dobrze, bo są to problemy, o których warto mówić głośno. Jednocześnie są to zagadnienia niezwykle wymagające. Nie wystarczy bowiem poruszyć trudnego tematu, trzeba jeszcze sprawić, by czytelnik uwierzył w historię i emocje bohaterów. Po opisie „Hollow Hearts” spodziewałam się właśnie takiej opowieści. Historia Alice zapowiadała się niezwykle poruszająco, dlatego z dużymi oczekiwaniami rozpoczęłam lekturę.
Główna bohaterka zmaga się z ogromną stratą i konsekwencjami, jakie odcisnęły piętno na jej psychice. Żałoba, samotność, depresja oraz próby poradzenia sobie z codziennością stają się osią całej powieści. Do tego dochodzi nowa szkoła, nowe otoczenie i Adrien – chłopak, który stopniowo zaczyna odgrywać coraz większą rolę w jej życiu.

Już na początku warto zaznaczyć, że sam pomysł na fabułę uważam za naprawdę dobry. Autorka porusza ważne tematy i nie próbuje ich bagatelizować. Pokazuje, że nie każdej rany widać na pierwszy rzut oka i że czasem największym wsparciem jest po prostu obecność drugiego człowieka. To przesłanie zdecydowanie zasługuje na uwagę.
Niestety, im dalej zagłębiałam się w historię, tym bardziej narastało we mnie poczucie niewykorzystanego potencjału.
Największym problemem okazała się dla mnie powtarzalność. Mimo że książka liczy niewiele ponad sto dwadzieścia stron, wielokrotnie miałam wrażenie, że czytam bardzo podobne sceny. Bohaterowie prowadzą rozmowy oparte na tych samych schematach, powracają identyczne emocje, a kolejne rozdziały często różnią się jedynie miejscem, w którym odbywa się dana rozmowa.
Szczególnie rzuciło mi się w oczy powtarzanie tych samych komunikatów. Adrien wielokrotnie zapewnia Alice, że nie jest sama, że może na niego liczyć, że nie musi wszystkiego dźwigać sama.

To piękne słowa i za pierwszym razem naprawdę potrafią poruszyć. Problem pojawia się wtedy, gdy podobne zapewnienia wracają raz za razem, a relacja między bohaterami nie rozwija się o nowe doświadczenia. Zamiast obserwować budowanie więzi, miałam wrażenie, że czytam kolejne wariacje tej samej rozmowy.
Właśnie relacja Alice i Adriena pozostawiła we mnie największy niedosyt. Początkowo bohaterowie nie potrafią się porozumieć, pojawiają się uszczypliwości i wzajemna niechęć. Niedługo później wszystko bardzo szybko zmierza w stronę pełnego zaufania i rodzącego się uczucia. Zabrakło mi etapu pośredniego, jak wspólnie spędzonego czasu, zwyczajnych rozmów, wydarzeń, które pozwoliłyby uwierzyć, że ta więź rzeczywiście dojrzewa. Otrzymujemy efekt końcowy, ale droga prowadząca do niego została potraktowana zbyt skrótowo.
Nie pomógł również sposób prowadzenia narracji. Styl autorki jest prosty i lekki, dzięki czemu książkę czyta się szybko. Jednocześnie bardzo często pojawiają się krótkie, urywane dialogi oraz opisy tych samych reakcji bohaterów – spojrzenia, przyspieszone bicie serca, ciepło rozlewające się po ciele, delikatne uśmiechy czy szepty. Początkowo buduje to odpowiedni klimat, jednak z czasem zaczyna sprawiać wrażenie powtarzalnego zabiegu. Emocje zamiast narastać, stopniowo tracą swoją siłę.

Odniosłam również wrażenie, że autorka częściej mówi czytelnikowi, co bohaterowie czują, niż pozwala samodzielnie to odczytać z ich zachowań. W efekcie wiele emocjonalnych scen nie wywołało we mnie tak silnego poruszenia, jakiego oczekiwałam po tak trudnej tematyce.
Nie oznacza to jednak, że książka nie ma swoich mocnych stron. Doceniam fakt, że autorka nie ucieka od tematów, które dla wielu osób nadal pozostają niewygodne. Widać w tej historii dużą wrażliwość i chęć pokazania, jak ogromny wpływ na człowieka może mieć strata oraz jak ważna jest obecność drugiej osoby. To wartościowe przesłanie, które z pewnością znajdzie swoich odbiorców.

Warto również pamiętać, że jest to debiut. I właśnie dlatego tym bardziej szkoda mi niewykorzystanego potencjału tej historii. Mam poczucie, że gdyby relacja bohaterów rozwijała się wolniej, a fabuła została bardziej rozbudowana, książka mogłaby wywołać znacznie silniejsze emocje. Sam pomysł naprawdę na to zasługiwał.
„Hollow Hearts” nie jest książką złą. Jest książką, która miała wszystko, by mnie poruszyć, ale ostatecznie pozostawiła przede wszystkim uczucie niedosytu. To historia, przy której cały czas czekałam na moment, w którym wydarzy się coś, co sprawi, że naprawdę zaangażuję się emocjonalnie. Niestety, ten moment nie nadszedł.
Mimo krytycznych uwag z ciekawością będę obserwować dalszą twórczość Marty Sieniek. Debiuty rzadko bywają idealne, a tutaj dostrzegam przede wszystkim potencjał i odwagę w podejmowaniu trudnych tematów. Mam nadzieję, że kolejne powieści autorki pokażą pełnię jej możliwości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Informacje:

  • Autor:
    Marta Sieniek
  • Gatunek:
    Literatura Piękna, Powieść, Obyczajowa, Romans
  • Tytuł Oryginału:
    Hollow Hearts
  • Język Oryginału:
    Polski
  • Przekład:
    Brak
  • Liczba Stron:
    128
  • Rok Wydania:
    2026
  • Wymiary:
    144 x 206 mm
  • ISBN:
    9788380116092
  • Wydawca:
    Warszawska Firma Wydawnicza
  • Oprawa:
    Miękka
  • Miejsce Wydania:
    Warszawa
  • Ocena:
    3/6 3/6 6/6