Morderstwo W Czterech Odsłonach
enlili
Zazwyczaj tego nie robię, ale pozwolę sobie poniższą recenzję podzielić na dwa segmenty: recenzję książki i (krótszą) recenzję przekładu.
Książka:
Morderstwo w czterech odsłonach J. S. Fletchera pozostawiło mnie z dość mieszanymi odczuciami. Nie była to lektura, której żałuję, ale też nie mogę powiedzieć, by szczególnie mnie zachwyciła. Początek zapowiadał się naprawdę obiecująco. Autor sprawnie buduje atmosferę tajemnicy, a sama zagadka kryminalna wydaje się interesująca. Przez pierwsze rozdziały czytałam książkę z przyjemnością, ciekawa, w jakim kierunku rozwinie się śledztwo.
Problem pojawił się jednak wraz z rozwojem fabuły. Największą wadą powieści okazała się dla mnie jej przewidywalność. Sprawcę można wytypować stosunkowo wcześnie, a późniejsze wydarzenia raczej potwierdzają te przypuszczenia, niż podważają je czy podsuwają alternatywne rozwiązania. Oczywiście trudno oceniać książkę sprzed niemal stu lat według współczesnych standardów kryminału. Zastanawiam się, czy czytelnik z pierwszej połowy XX wieku miałby większy problem z rozwiązaniem zagadki. W końcu od czasu publikacji tej powieści gatunek bardzo się rozwinął, a współczesny odbiorca zna już niezliczone schematy, chwyty i sposoby prowadzenia intrygi. Być może to, co kiedyś było zaskakujące, dziś wydaje się oczywiste.
Niestety nawet jeśli uwzględnić ten historyczny kontekst, książka ma jeszcze jeden problem: skłonność do nieustannego powtarzania tych samych informacji. Rozumiem konwencję kryminału, że bohaterowie wielokrotnie wracają do wcześniej ustalonych faktów, ale naprawdę można przedstawić to w sposób ciekawy. Tutaj przypominane są rzeczy, które zostały już omówione, a bohaterowie prowadzą rozmowy niewnoszące nic nowego do śledztwa. Początkowo nie zwracałam na to większej uwagi, jednak z czasem zaczęło mnie to zwyczajnie męczyć. Zamiast stopniowo zwiększać napięcie, fabuła momentami sprawia wrażenie, jakby stała w miejscu.
Nie oznacza to jednak, że książka jest całkowicie pozbawiona zalet. Fletcher potrafi stworzyć odpowiedni nastrój, a sam pomysł na historię jest ciekawy. Można też potraktować tę powieść jako spotkanie z „klasycznym” kryminałem z epoki, która rządziła się nieco innymi prawami niż współczesna literatura gatunkowa. Mnie jednak ostatecznie zabrakło zarówno zaskoczenia, jak i większych emocji związanych z rozwiązaniem zagadki.
Przekład:
Nie zamierzam oceniać kompetencji tłumacza, ponieważ ani nie to jest celem tej recenzji, ani nie leży to w mojej gestii. Mogę natomiast ocenić sam tekst, który trafił do moich rąk, a ten pozostawił u mnie spory niedosyt.
W przekładzie widocznych jest wiele konstrukcji będących kalkami z języka angielskiego. Część zdań brzmi po polsku nienaturalnie, a miejscami wręcz niezgrabnie. Nie są to może błędy uniemożliwiające zrozumienie tekstu, ale regularnie zwracają na siebie uwagę i utrudniają płynną lekturę.
Szczególnie irytujące okazało się dla mnie stosowanie zbędnych półpauz w miejscach. To detal, ale taki, który podczas lektury rzuca się w oczy. W dialogach bywa wręcz mylący i sprawia, że przez chwilę trzeba zastanawiać się, kto właściwie mówi – narrator czy ktoś inny.
W efekcie coraz częściej łapałam się na tym, że zamiast skupiać się na śledztwie, zwracam uwagę na językowe i redakcyjne niedociągnięcia. I chyba właśnie to najlepiej podsumowuje moje doświadczenie z tą książką. Ostatecznie największą rozrywkę sprawiało mi wyszukiwanie błędów i niezręczności, a nie próby ustalenia sprawcy przestępstwa.
Szkoda.
Informacje:
-
Autor:Joseph Smith Fletcher
-
Gatunek:Literatura Piękna, Powieść, Kryminał, Sensacja, Thriller
-
Tytuł Oryginału:Murder in four degrees
-
Język Oryginału:Angielski
-
Przekład:Sebastian Czarnecki
-
Liczba Stron:245
-
Rok Wydania:2025
-
Wymiary:119 x 194 mm
-
ISBN:9788368508123
-
Wydawca:Wydawnictwo CM
-
Oprawa:Miękka
-
Miejsce Wydania:Warszawa
-
Ocena:Brak