KRZYSZTOF T. DĄBROWSKI
DRABBLE 7
Młodość
W tym roku Halina skończyła siedemdziesiąt siedem lat.
Podwójna siódemka, rzekłby kto, że podwójne szczęście.
Lecz nie dla niej. Dla niej było to nieszczęściem.
Od czterdziestu siedmiu lat uważała, że jest już stara
Dniami i nocami tonęła w czarnej rozpaczy.
Błagała, płakała, a niekiedy nawet złorzeczyła.
- Boże! Ja nie chcę być stara! Chcę być młoda!
Bóg od lat cierpliwie wysłuchiwał jej lamentów.
Ale wszystko ma swoje granice...
- Chcę być taka, jak za swych najlepszych czasów!
Bóg stracił cierpliwość i spełnił jej życzenie.
Stała się taka, jak za swych najlepszych czasów.
Znowu gaworzyła, nosiła pieluszki i trzeba się nią było opiekować.
Nowa Wersja
Boże ratuj – modlił się Rysiek, gdy trzech dryblasów przetrzepywało mu kieszenie.
- Co tak mało frajerze?
Nie zdążył odpowiedzieć, przewrócili go na ziemię i skopali na śmierć.
Bezradna dusza unosiła się nad ciałem.
Naraz pojawił się anioł.
- Co jest grane? Przecież się modliłem, powinno być dobrze – Rysiek postanowił złożyć reklamację.
- A nie jest? Przecież idziesz do nieba.
Po chwili znaleźli się w Niebie.
Rysiek nie mógł się nadziwić.
Wkoło pląsały setki nagich piękności, a każda miała na niego ochotę.
- A ja myślałem, że tu jest nudno – wymamrotał Rysiek.
- Bo było, dlatego uznaliśmy, że islamska wersja będzie dla naszych klientów znacznie atrakcyjniejsza.
Obserwator
Im był starszy, tym więcej widział, tym dalej sięgał jego wzrok.
I choć nie mógł się stąd ruszyć choćby na krok, było mu tu dobrze.
Nie nudził się - godzinami mógł obserwować, co dzieje się w okolicy.
Swymi obserwacjami dzielił się z kolegami, którzy byli w takiej samej sytuacji, co i on.
Istoty, które obserwowali, były tego faktu zupełnie nieświadome.
Gdyby wiedziały, może by tego nie robiły.
Ale nie wiedziały...
Pewnego ranka przyszły zbrojne w ostre przedmioty i zaczęły zadawać im ból.
Jego towarzysze padali jeden po drugim, bezbronni, rozdarci cierpieniem.
W końcu przyszła kolej na niego - ludzie ścięli kolejne drzewo.