"Youth Brings the Change" w Rumunii!
W dniach 2-11.05.2016r. wolontariusze Stowarzyszenia Sztukater - Dominika, Marcin, Paweł, Piotr i Tomasz - uczestniczyli w wymianie młodzieżowej "Youth Brings the Change" realizowanej w ramach programu Erasmus+. Projekt odbył się w Krajowej w Rumunii
Poniżej przedstawiamy relacje naszych wolontariuszy!
Dominika
Kolejnym krokiem w projekcie było tworzenie obrazu wymarzonego miasta. Ponownie podzieleni na grupy, próbowaliśmy w graficzny sposób przelać nasze pomysły na papier i ciekawie zaprezentować je przed innymi. Następnie zmierzyliśmy się z grą mającą na celu pokazanie nam jak walczyć o swój interes jednocześnie mając na uwadze interesy innych. Dostaliśmy opis pewnego miasta oraz jego sytuacji, następnie część z uczestników została mianowana mieszkańcami, inna część – ekologami, pozostali – władzami miasta a czwarta część – przedstawicielami firmy zewnętrznej. Zadanie było proste - znaleźć kompromis w sprawie dotyczącej wszystkie strony – otwarcia nowego punktu przemysłu w mieście cieszącym się spokojem, przyrodą i falą turystów w sezonie letnim.
Kolejnym i ostatnim krokiem były konkretne działania w kierunku poprawy funkcjonowania Krajowej. Jako uczestnicy mieliśmy obowiązek wykonać przynajmniej parę zdjęć miasta z podpisami opisującymi co urzekło nas w tym miejscu lub co nam tam przeszkadza. Następnie wybraliśmy najlepsze z nich i zrobiliśmy wystawę w parku miejskim. Kolejnym krokiem było zaprojektowanie wzoru na T-shirty łączący w sobie elementy: Erasmus+, niesienia zmian oraz logo lokalnej organizacji. Dzień później każdy dostał T-shirt z wykonaną grafiką. Zaprojektowaliśmy również ulotkę promującą program Erasmus+, przykłady działań miasta na rzecz lokalnej społeczności, jakie cechy posiada idealne miasto, co można zmienić w Krajowej itp. Zwieńczeniem tych działań była akcja, w której wszyscy uczestnicy przeszli się ulicami miasta i w przypadku samochodów zaparkowanych w całości na chodniku (co było dużym problemem miasta) wkładali za wycieraczki kartek pokazujący w graficzny sposób jak należy parkować aby udostępnić niezbędne miejsce pieszym. Ostatniego dnia dzieliliśmy się naszymi przemyśleniami nt. co zmienimy po powrocie do domu oraz co nam dał projekt.
Marcin
Żeby poznać miasto zorganizowana została gra miejska, w której musieliśmy odnaleźć kilka charakterystycznych punktów dla Krajowej, poznać historię miasta oraz przeprowadzić ankietę wśród mieszkańców za co lubią lub nie lubią swojego miejsca zamieszkania. Po przeprowadzonym wywiadzie mieliśmy wstępne rozeznanie co trzeba zrobić. Zaproponowaliśmy wspólnie polską grupą rozwiązania takie jak infobox w Gdyni czy kartę miejską w legitymacji w Krakowie. Inne kraje przedstawiły swoje pomysły.
Podczas wycieczki do parku zrobiliśmy wystawę zdjęć Krajowej, które to zdjęcia uprzednio przygotowalismy i wspólnie wybraliśmy. W przeddzień wyjazdu zainicjowaliśmy kampanię parkingową, w której zwracaliśmy uwagę kierowcom jak zostawiają samochody na drodze ponieważ jest to duży problem w Krajowej. Niestety piesi muszą się przeciskać między autami, a matki z wózkami z dziećmi, aby przejechać dalej muszą wchodzić na ruchliwe ulice.
Oprócz zajęć poświęconych rozwojowi miasta był panel kreatywny w którym przygotowywaliśmy w grupach broszury informacyjne o programie Erasmus+ czy też projektowaliśmy koszulki. Warto także wspomnieć, że wymieniliśmy się wzajemnie doświadczeniami w non-profit przedsięwzięcach które tworzyliśmy. Odbyły się również 3 wieczory w których reprezentanci krajów pokazywali swoją historię, kulture i zwyczaje. Szczególnie spodobało mi się wystopienie Łotwy, ich ludowe tańce i sposób przekazu. Na pewno odwiedzę ten kraj w najbliższym czasie. Z naszej strony zaprezentowaliśmy krótki film historyczny Polski, potrawy (oczywiście pierogi były na ciepło :) ) oraz poloneza.
Organizacja była była godna pochwały, a sami organizatorzy pomocni w każdej sprawie, dyspozycyjni i zaangażowani w realizacje zadań programowych. W projekcie wymiany zagranicznej brałem udział po raz pierwszy. Przed wyjazdem miałem obawy przed tym, czy dam radę porozumieć się z innymi w języku obcym ponieważ dotychczas miałem duże problemy z komunikacją w językach obcych. W trakcie projektu przełamałem swoje bariery językowe i rozmawiałem już swobodnie. Poznałem nowe osoby, które aktywnie działają w organizacjach pozarządowych i robią dużo dobrego dla lokalnych społeczności. Dało mi to bodziec do własnej aktywizacji. Po przyjeździe zgłosiłem się do organizacji cyklu spotkań polityczno-kulturalnych. Zrozumiałem, że każdy może coś zmienić i wnieść w swoim najbliższym otoczeniu.
Paweł
Nie to było jednak najciekawszym dla mnie doświadczeniem. Rzeczą, która - moim zdaniem - wzbogaciła mnie najbardziej, był kontakt z ludźmi z innych państw i kręgów kulturowych. Przed wyjazdem nie znałem nikogo z Litwy, Łotwy, Chorwacji i Macedonii + niewiele (nic?) nie wiedziałem o ich obyczajach, kulturze i historii. Teraz - czuję się ekspertem. Było świetnie, jeszcze na żadnym wyjeździe nie nauczyłem się tak wiele.
Piotr
Tomasz
Panele projektowe towarzyszyły nam od drugiego dnia pobytu na miejscu. Pogoda lekko pokrzyżowała plany organizatorów i nie wszystko odbywało się wg wcześniej ustalonego harmonogramu, ale przecież pogody przewidzieć nie sposób. Mimo wszystko udało się uniknąć jakiegokolwiek chaosu logistycznego, czego się prawdę mówiąc spodziewałem. Duża przestrzeń planowego czasu wolnego pozwoliła przystosować harmonogram do potrzeb zebranej grupy (pełna aktywność intelektualna od godziny 10. okazała się niestety nazbyt optymistycznym zamierzeniem) i przekształcać go w zależności do potrzeb i okoliczności.
Zajęcia w odpowiedniej proporcji podzielone były na terenowe i stacjonarne. W ramach tych pierwszych zwiedzieliśmy miasto oglądając (przynajmniej z zewnątrz) architekturę europejskiego pogranicza oraz odwiedzając doskonale zaaranżowane przestrzenie miejskie (ogród botaniczny i park miejski). Zaplanowany flash-mob, który w założeniu miał być akcją promującą poprawne parkowanie (co w rumuńskich warunkach jest w rzeczy samej problemem) wyszedł dość nijako nie spotykając się z odpowiednim (z jakimkolwiek!) odzewem społecznym.
Zajęcia stacjonarne odbywały się na zasadzie pracy w losowych grupach międzynarodowych, aczkolwiek były także i takie, które polegały na współpracy w obrębie własnego kraju. Promowaliśmy Polskę poprzez prezentacji innowacyjności i godnych naśladowania inwencji w dziedzinie dziedzictwa i spuścizny narodowej, a także na poświęconym Polsce 'wieczorze inter-kulturowym'. Bez zbytecznej skromności muszę przyznać, że z zebranych narodowości nasza, polska prezentacja wyszła najlepiej, chociaż kroplą dziegciu niech będzie fakt, że zostaliśmy zawstydzeni przez parę reprezentantów Estonii, którzy narodowego 'danse la Polonaise' tańczyli ze znawstwem i gracją pozostającą w sferze naszych nieziszczonych marzeń. W ramach zajęć zajmowaliśmy się także zagadnieniami związanymi z teorią negocjacji a także projektowaliśmy nadruki na t-shirty. Efekty naszego projektowania można podziwiać na grupowych zdjęciach.
Podsumowując wydaje mi się, że projekt został przygotowany i zrealizowany bardzo dobrze. Doskonale został wyważony czas poświęcony na wspólną pracę jak i na szeroko rozumiany relaks; doświadczenie organizatorów pozwoliło bez strat rozwiązywać nieliczne konflikty oraz zrealizować wszystkie zamierzenia. Z mojej perspektywy minusem było zbytnie przywiązanie do jednego miasta – będąc po raz pierwszy na dłużej w południowej Rumunii liczyłem na zobaczenie okolic, ale rozumiem też, że ze względów logistycznych nie było to wykonalne. Najważniejszy jednak cel, to jest integracja młodzieży z różnych tak językowo jak i kulturowo regionów środkowej Europy, został zrealizowany z naddatkiem, a zawarte w Craiovej znajomości będą owocować, chociażby tylko na gruncie prywatnym.